-Słuchaj, jakbyś zapomniała nie jesteśmy już razem. Zerwałem z tobą przy ostatniej rozmowie. Pamiętasz?
-Muszę cię zawieść, bo to prawda.Jeżeli mi nie wierzysz to jest tylko i wyłącznie twój problem. Nie dzwoń do mnie. Nic do ciebie nie czuje. Daj mi spokój.
-Aaa...ale Louis-zaczęła łkać mi w słuchawkę.- Nie rób mi tego. Co źle zrobiłam? Proszę daj mi jeszcze szanse. Ja napra...
-Eleanor przestań. Zrozum, że kocham Vicky i tylko ją. Przepraszam, że cię zraniłem i proszę nie płacz przeze mnie. Nie możemy być razem. Możemy zostać przyjaciółmi. Tylko tyle.
-Ale Louis....
-Nie. Przykro mi, ale przyjaźń to jedyne co mogę ci zaproponować.
-Co jeżeli ja nie chce się z tobą tylko przyjaźnić?- chlipała dalej
-Przykro mi i proszę nie płacz.
-No dobrze. Spróbuje. Nie będzie to łatwe, ale dla ciebie to zrobię.
-Dziękuję. Muszę już kończyć. Vicky na mnie czeka.
*perspektywa Eleanor*
Zmieniłam taktykę. Postanowiłam udawać przyjaciółkę Lou by móc się do niego zbliżyć. Kocham go i zawszę będę. Ja on mógł mnie zostawić dla tej...ugh. Nawet nie mam na nią słów.Nienawidzimy się od początku szkoły. To przez nią mój kochany Louisek nie chce ze mną być. Ja już zadbam o to i ona gorzko tego pożałuje. Nie odpuszczę jej tego. Niech poczuje ten ból utraty ukochanego.
*perspektywa Vicky*
-Wiecie co ja już chyba pojadę do domu.
-Odwieźć cię?- zapytał Louis
-Nie trzeba. Przejdę się do Nat. Dawno z nią nie gadałam.- nagle zaczął dzwonić mój telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. -O wilku mowa. Halo?
-Hejka Vicky. Możesz do mnie przyjechać?- mówiła zapłakana
-Jasne. Co się stało?
-To nie jest rozmowa na telefon. Powiem ci jak przyjedziesz.
-Ok zaraz będę. Do zobaczenia.
-Pa.- rozłączyłam się
-Louis możesz mnie zawieźć do Natalie?
-Jasne. Co się stało.
-Nie wiem. Płakała mi do słuchawki i powiedziała, że powie mi jak u niej będę. Martwię się o nią. Ona nie płacze o błahostki. Coś musi być na rzeczy. Mam nadzieję, że nic poważnego.
-Dobra to chodź jedziemy.
-Ok. Pa Niall.- przytuliłam blondyna na pożegnanie
-Pa Vicky.
Poszliśmy z Louisem do samochodu. Miałam nadzieję, że moje problemy się rozwiążą,ale teraz nie to było ważne. Natalie musiało się coś stać. Nie wiedziałam co myśleć. Musiałam jej pomóc. Wcześniej trochę zaniedbałam nasze relację przez moje problemy. Dlatego teraz gdy tylko mnie poprosiła postanowiłam pojechać. Siedzieliśmy tak w milczeniu gdy zadzwoniła Paulina.
-Halo?
-Hej Vicky. Masz czas? Chciałabym się z tobą przejść i dowiedzieć jak tam się sprawy potoczyły.
-Wiesz co teraz jestem zajęta. Jadę do Nat, bo do mnie dzwoniła. Coś się stało, bo płakała. Możemy się spotkać jutro? Wtedy ci wszystko opowiem.
-Jasne nie ma sprawy. Tylko daj znać czy wszystko w porządku jak wyjdziesz od Natalie.
-Ok pa.
-Pa.- rozłączyła się
-Vicky już jesteśmy.
-Dzięki Louis. - pocałowałam go w policzek i wysiadłam z samochodu.- Do zobaczenia.
-Pa.- uśmiechnął się i odjechał,a ja poszłam w stronę drzwi i zapukałam. Otworzyła mi zapłakana Natalie.
-Cześć.- od razu ją przytuliłam
-Hejka. Wejdź.- usiadłyśmy na kanapie
-To gadaj co jest na rzeczy.
-No więc chodzi o to, że....
***********************************************************************************
Przepraszam, że taki krótki, ale nie chce za dużo zdradzać. Jeżeli chcecie wiedzieć co będzie dalej pod tym postem muszą się znaleźć 3 komentarze. Wtedy dodam next.



Ja czekam na następne!!!!
OdpowiedzUsuńsuper czekam na następny !!!! <3 kocham go !!!!
OdpowiedzUsuńprosze dodaj go dziś !!!!!!!
OdpowiedzUsuń