sobota, 15 lutego 2014
rozdział 7
*15 minut później*
-Jestem. Co chciałeś?
-Chciałem ci powiedzieć, że cię kocham i mi na tobie zależy.
-Mi też na tobie zależy.
-To... zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak! Idziemy na spacer?
-Pewnie.-byłem zadowolony, że sprawy tak się potoczyły. Zostało jeszcze jedno, a mianowicie wytłumaczyć Natalie, że jest moją przyjaciółką, a Paulina dziewczyną. To będzie trudna rozmowa. Mam nadzieję, że nie będzie się strasznie wściekać.
-Paulina?
-Tak?
- Wiesz, że trzeba będzie pogadać z Nat?
-Wiem. To nie jest wcale łatwe. Może być tak "trochę" wściekła.
-Kto ma z nią pogadać?
-Zrobię to, bo się przyjaźnimy. Może mnie zrozumie.
-Dobra. Muszę już lecieć. Umówiłem się na spotkanie z Zayn'em.
-To pa.
-Pa.- na pożegnanie czule się pocałowaliśmy.
* perspektywa Vicky*
Całe szczęście, że Louis nie jest na mnie zły. Kocham go i nie chce się z nim kłócić. Ten jeden pocałunek mógł zepsuć nasz związek. Powinnam ograniczyć spotkania z Niall'em. Było dwadzieścia po siódmej więc wyszłam na zewnątrz poczekać na Lou. Po chwili pod mój dom przyjechał Niall. To bæyło dziwne. Otworzył drzwi i powiedział:
-Cześć. Wsiadaj.
-Co? Czemu? Czekam na Louis'a.
-Jest chory. Wysłał mnie w zastępstwie.
-Czekaj. Zadzwonię do niego.
-Przecież bym cię nie okłamał i nie narażał się mu po ostatniej sprzeczce.
-No dobrze.- wsiadłam i pojechaliśmy do szkoły. Nadal byłam trochę zdziwiona, bo wczoraj dobrze się czuł. No cóż, może źle się poczuł. Dojechaliśmy do szkoły za dziesięć ósma. Zauważyłam samochód Lou. To było dziwne. Podbiegłam do niego. Nie wyglądał na chorego i był lekko zdenerwowany.
-Hejka.- pocałowałam go w policzek
-Nie mieliśmy razem jechać do szkoły?
-Mieliśmy, ale podjechał Niall i powiedział, że jesteś chory i poprosiłeś go żeby po mnie przyjechał.
-Nie okłamujesz mnie?
-Nie. Naprawdę mi tak powiedział. Możemy za to wrócić razem.
-Ok. Wiesz coś czuję, że on próbuje nas rozłączyć.
-Przecież wydawał się być taki miły.
-Pogadam z nim.
-Dobrze, a ja lecę na lekcje. Pa.- pocałowaliśmy się krótko i pobiegłam do sali lekcyjnej, a Lou poszedł w stronę Nialla, bo mieli jeszcze chwile czasu.
* perspektywa Lou*
Nie rozumiałem Nialla. Przecież wiedział, że Vicky jest moją dziewczyną i ją kocham. Nie wiem czemu próbował to zepsuć. Musiałem z nim to w końcu wyjaśnić. Byłem ciekawy co powie.
-Niall? Możemy pogadać?
-Spieszę się.
-Jakoś okłamując i podwożąc moją dziewczynę nie spieszyłeś się, a wręcz przeciwnie.
-Przestań. Tylko ją podwiozłem.
-Jeszcze okłamałeś. Horan, nie wiem co kombinujesz, ale trzymaj się z dala od mojej dziewczyny!
-Przecież nie robię nic złego!
-Nie, oczywiście! Tylko zarywasz do mojej dziewczyny!
-Oj uspokój się.
-Ja się uspokoję jak ty przestaniesz zarywać do mojej dziewczyny.
-Dobra, dobra niech ci będzie. Tylko się uspokój. Muszę już iść na lekcję, bo się spóźnię. Nara.
-Tylko pamiętaj. Inaczej będzie z tobą źle.
-Dobra. Narka.
-Narka i uważaj.
-Postaram się.
-Ok.- poszedłem w stronę sali gdzie miałem mieć pierwszą lekcję. Po lekcjach razem z Vicky pojechaliśmy do mojego domu.
-Rozmawiałeś z nim?- spytała siadając na moim łóżku
-Tak. Powiedział, że już nie będzie.- powiedziałem siadając obok niej
-To dobrze. Naprawdę cię przepraszam. Myślałam, że mówi prawdę.
-Nic się nie stało, ale musisz mnie jakoś przeprosić.
-Chyba wiem o co ci chodzi.- namiętnie mnie pocałowała- Może być?
-Hm... No dobrze. Niech będzie.
-Jeżeli chcesz możesz dostać jeszcze jednego.
-Owszem chce.- znowu zaczęliśmy się całować tylko tym razem na dłużej. Zatraciliśmy się w tych pocałunkach. Przerywaliśmy tylko po to żeby wziąć oddech. W końcu nasze bluzki znalazły się na podłodze. Całowałem Vicky po brzuchu, szyi i znowu w usta. Po chwili zadzwonił jej telefon. Odebrała.
-Halo?....Tak. Już jadę........Dobrze. Niedługo będę.
-Co jest?
-Musze wracać. Dzwoniła moja przyjaciółka. Ma problem muszę do niej zajechać.
-Podwiozę cię.
-Nie dzięki. Ona mieszka dwa domy dalej.
-Która?
-Nat. Muszę pogadać z niæ i Paulą. Pa
-Pa.- jeszcze raz się pocałowaliśmy. <3
* perspektywa Vicky*
Ubrałam się i poszłam do dziewczyn. Trochę byłam zła, że nam przerwały, ale musiałam im pomóc. Bałam się, że mogą się pozabijać. Po chwili już u nich byłam. Ciekawe co się stało?
-Hej. Jestem. Co jest?
-Nie uwierzysz! Ona chodzi z Harrym po tym wszystkim!- krzyczała zapłakana Nat- Nie kumam jej. Dopiero co ją skrzywdził.
-Uspokójcie się. Paula czy to prawda?
-Tak, no i co z tego? Ja kocham go, a on mnie.
-Mnie to nikt już nie zapyta co czuje?!
-Nat spokojnie. Jak to się mówi "serce nie sługa". Skoro wybrał Paule musisz się z tym pogodzić. Poza tym myślałam, że nadal jesteś na niego wściekła.- ja
-To nie ma nic do rzeczy.'Z niczym nie będę się godzić Co jeżeli też coś do niego czuje? To już się nie liczy?
-To jest też jego decyzja z kim chce być. Nie możemy go do niczego zmuszać.- ja
-Ta rozmowa nie zmierza donikąd. Nie mam ochoty was słuchać.
-Natalie zrozum, że to nie jest tylko mój wybór. Poza tym to Harry do mnie zadzwonił i powiedział, że mnie kocha i przeprasza. Też go kocham więc mu wybaczyłam.
-Eh!......No dobra. Rozumiem, ale i tak jestem zła.
-Czyli....zgoda?- Paula
-Zgoda.
-To jeżeli już się pogodziłyście to ja wam opowiem o tej sytuacji po pocałunku z Niallem.
-Jakim pocałunku z Niallem?- Nat
-No tak ty nie wiesz. Więc opowiem od początku.- zaczęłam opowiadać jak doszło do pocałunku i jak zareagował Lou. Potem o rozmowie Lou z Niallerem. O tym pytaniu które zadał mu Louis czy mnie kocha i tym jak Niall mnie oszukał chcąc podwieźć do szkoły. Dziewczyny były zszokowane i stwierdziły, że on naprawdę musi mnie kochać skoro stawia się Lou po takich ostrzeżeniach i dopiero co po zawarciu zgody. Przyznałam im rację, ale dodałam też, że trzeba będzie mu jakoś powiedzieć, że to nie ma sensu, bo kocham Louis'a. Postanowiłyśmy z nim pogadać na ten temat. To było trudne. Nie chciałam robić przykrości moim przyjaciołom, ale w tym wypadku nie było innego wyjścia. Rozmawiałyśmy jeszcze trochę po czym razem z Paulą musiałyśmy się zbierać. Pożegnałyśmy się z Natalie i wyszłyśmy. Na szczęście Paulina mieszkała niedaleko mnie i mogłyśmy razem wrócić. Cały czas rozmyślałam jak to powiedzieć Niallowi gdy nagle Paulina pokazała mi......-
***************************************************************************************
No i jest 7 rozdział. Mam nadzieję, że się podoba. Zostawiajcie po sobie komy. Następny rozdział będzie w poniedziałek. Wiem, że jestem wredna karząc wam tyle czekać. No, ale cóż nic nie poradze taka już jestem. Tak w ogóle wszystkiego najlepszego z okazji dnia singla.
15 luty- Single, to nasz święto.m :-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz