poniedziałek, 24 marca 2014

Rozdział 15

Wszyscy byliśmy w szoku. Miałem nadzieję, że nic jej się nie stało.





- Co się tam stało, że zaczęła uciekać przed tobą? Przecież bez powodu by tego nie zrobiła.- mówił Niall
-Ja... oh. Później wam powiem.- nie chciałem teraz jeszcze bardziej denerwować Nialla, który i tak był na mnie zły.


-Nie możesz teraz? O co się pokłóciliście?- drążył
-No, bo widziała mnie jak... Całowałem się z Eleanor. Potem na mnie nakrzyczała i nie słuchając mnie zaczęła biec ze łzami w oczach. Naprawdę tego nie chciałem, ale ona mnie nie słuchała.- wydusiłem
-Czy ty myślisz? Tak bardzo chciałeś z nią być, a teraz sam zaprzepaszczasz swoje szanse. Do tego ona wpadła pod rozpędzony samochód.- powiedział Zayn
-Wiem, że to nie było fair w stosunku do niej, ale nawet nie pamiętam jak do tego doszło. Nie chciałem jej całować.
-Teraz jest już za późno. Czasu nie cofniemy. Trzeba było działać wcześniej. Już jesteśmy.- powiedział Harry
Wszyscy wysiedliśmy z samochodu. Ja i Niall poszliśmy do recepcji zapytać co z nią, a reszta udała się poczekać na krzesełka.
-Dzień dobry. Gdzie leży Vicky? Ta nastolatka z wypadku samochodowego?
-W sali 205 na drugim piętrze.
-Dziękujemy.- powiedzieliśmy i poszliśmy do reszty. Następnie wspólnie udaliśmy się pod salę. Właśnie wychodził z niej lekarz.
-Panie doktorze co z nią?- zapytałem
-A kim pan jest?
-Jej byłym chłopakiem.
-Więc przykro mi. Nie mogę panu udzielić żadnych informacji.

-Ja jestem jej chłopakiem.- powiedział Niall. Chciałem oś powiedzieć, ale on mnie porozumiewawczo szturchnął
-No dobrze. Stan jest w miarę stabilny, ale jeszcze ją zatrzymamy. Jest przytomna.
-Czy możemy do niej wejść?- spytał
Tak, ale nie na długo. Musi odpoczywać. Czeka ją jeszcze zmiana szwów.
-Dziękujemy.- weszliśmy do sali.
 Leżała tam przypięta do różnych pikających urządzeń. Gdy nas zobaczyła uśmiechnęła się.
   *perspektywa Nialla*
-Hejka.- powiedziałem
-Cześć. Jak się dowiedzieliście co mi jest> Przecież lekarze mogą mówić tylko najbliższym.
-Niall podał się za twojego chłopaka.
-Aha. To ok, bo jesteście.
-Jak się czujesz?- spytał Liam. Ah ten nadopiekuńczy Liam
-Bywało lepiej, ale ok.
-Dobra my musimy lecieć. Tylko Niall może zostać, bo my mamy ważną sprawę.- powiedział Zayn
-To pa. Tylko najpierw was przytulę.- przytuliła już każdego oprócz Lou, który stał kawałek od niej - No chodź tu. Ciebie też chcę przytulić. - jego też przytuliła i wyszli.
-Dzięki, że pomyślałeś i dzięki temu mogliście wejść.
-Nie ma sprawy. Co się tam wogóle stało?
-No.. Właśnie wracałam od Nat gdy w parku zauważyłam Lou całującego się z El. Nawrzeszczałam na niego, że mówił o walczeniu o mnie, a teraz całuje inną. On stwierdził, że to przypadek, że to ona zaczęła, a on nie chciał. Nie chciałam go słuchać i zaczęłam uciekać ze łzami w oczach. No i nie zauważyłam pędzącego samochodu. - zaczęła płakać więc ją przytuliłem
-Nie płacz już. To idiota. Spokojnie. Powiem ci coś. :
"Wole być dzieciakiem i bawić się papierowymi samolotami, niż być facetem, który bawi się sercami kobiet."
-Piękny cytat. Czyj on jest?

-Mój.
-Śliczny. Dziękuję Niall. Naprawdę nie chcę go słuchać. Najpierw mówi jedno, a potem robi drugie.
-Ja ci obiecałem coś i tego dotrzymam. On to po prostu pacan i tyle.
-Wiem dlatego bardzo ci dziękuję.
-To.. chciałabyś zostać moją dziewczyną?
**********************************************************************************
Jak myślicie czy Vicky się zgodzi? Jak potoczy się dalsza akcja? Zapraszam do dalszego czytania. Teraz żeby zachęcić was do komentowania następny rozdział będzie gdy pojawi się siedem komów.  ~Wiki

2 komentarze: