Rozdział z dedykacją dla Kasi, która zgadła co odpowie Vicky, Niallowi. Specjalną dedykację daję także NATALII. Ten rozdział na pewno jej się spodoba.
Ważna informacja pod postem!!!!
*************************************************************************************
-Jasne. Jesteś chyba najmilszym chłopakiem jakiego do tej pory poznałam.
-Miło mi to od ciebie usłyszeć.- uśmiechnęliśmy się
-Wiesz może kiedy mnie wypisują?
-Muszą ci jeszcze zmienić szwy. Właśnie przyszli. Do zobaczenia.
-Pa.- pocałowałem ją i wyszedłem.
Po jakimś czasie przywieźli ją z powrotem na salę. Lekarz powiedział, że jak będzie się dobrze czuła to wypiszą ją jutro. Umówiliśmy się, że przyjadę po nią rano. Pocałowaliśmy się i poszedłem do samochodu. Zadzwoniłem do Hazzy.
-Hejka. Gdzie jesteści?
-U mnie. Wychodzisz już?
-Tak. Wypiszą ją prawdopodobnie jutro. Mam przyjechać do niej rano. No wiesz muszę odebrać moją dziewczynę ze szpitala.
-Dziewczynę?- spytał nieco ciszej.- Od kiedy?
-Jakiś pare godzin. Mogę wpaść?
-Jasne. Czekamy.- byłem po chwili w salonie Hazzy
-Siemka.
-Hej. Jak tam Vik?- spytała Paula
-Jutro ją wypisują. Jadę po nią rano.
-Czemu ty?- zapytał Lou
-Chyba wypada odebrać swoją dziewczynę ze szpitala.
-Dziewczynę?!
-No, a co?
-Wiesz jak mi na niej zależało! Chciałem ją odzyskać!
-Nie było tego widać gdy obściskiwałeś się w parku z Eleanor. Ona tak ci ufała. Teraz nie uważa twoich słów za szczere.
-Niall przeginasz!
-Kiedy to prawda. Zapytasz się jej jak wróci.
-Właśnie Lou. Uspokój się. Musisz pogadać z nią. Wiesz, mogła stracić do ciebie zaufanie.- powiedział Liam
-Racja.- skwitował Zayn
-No ok. Wiem, że przegiąłem, ale naprawdę mi na niej zależy.
-Było myśleć o tym wcześniej.- powiedział Harry
-Właśnie Lou.- powiedziała Nat
-Ok rozumiem. Widzę, że nic nie wskóram. Dobra muszę już lecieć. Mam... zajęcia taneczne. Narka.
-Pa.- odpowiedzieliśmy
*perspektywa Vicky*
Nie mogłam się doczekać wyjścia z tego miejsca. To było słodkie ze strony Nialla. Wiedział, że potrzebuję teraz wsparcia. Cieszę się, że jest moim chłopakiem, bo mu ufam. Nie skrzywdził mnie tak jak Louis. Lou stracił moje zaufanie, a Niall nie. Byłam już zmęczona więc postanowiłam się położyć.
Gdy się obudziłam zobaczyłam w mojej sali uśmiechniętego blondynka. Przywitaliśmy się. Niall powiedział, że zrobią mi podstawowe badania i jeżeli będą pozytywne to dostane wypis. Po trzydziestu minutach dostałam wypis i mogłam wyjść ze szpitala razem z moim chłopakiem. Aww jak to słodko brzmi.
*perspektywa Natalie*
Termin porodu zbliżał się w szybkim tępię. Był to już 34 tydzień. Jeszcze dwa tygodnie i moja, eh nasza mała córeczka przyjdzie na świat. Nie mogłam się odczekać tego momentu. Miałam nadzieję, że gdy mała się urodzi Harry przejrzy na oczy.
*perspektywa Vicky*
Pojechaliśmy do Hazzy gdzie byli wszyscy. Przywitaliśmy się i usiedliśmy na kanapach. Gadaliśmy już dobre parę godzin. Nagle usłyszeliśmy krzyk Nat.
-Zaczęlo się.- powiedziała Dan
Szybko wpakowaliśmy się do samochodów. Po chwili byliśmy już w szpitalu. Cały ten czas Harry był przy niej. W sumie nie wiem czy nie przeżywał tego bardziej niż ona. ;)
*jakiś czas później*
Weszliśmy na salę gdzie leżała Natalie. Po chwili przyszła pielęgniarka z małą. Harry wziął ją na ręce.
-Jak ją nazwiecie?- spytałam
-Darcy.- powiedzieli równo i uśmiechnęli się do siebie.
-Przyjdziemy później.- powiedziałam wypraszając z sali wszystkich poza Hazzą.- Wy sobie pogadajcie.
*perspektywa Nat*
-Ma śliczne oczka.- powiedziałam
-No. Cudne.
-Po tatusiu.
-Nie, ona ma ładniejsze.
-Hihi.- zaśmiałam się.- Harry?
-Tak?
-Co teraz będzie? Z małą, z nami i wogóle?
-Nie wiem. To jest trudne.
-Rozumiem, ale musisz podjąć jakąś decyzję.
-Wiem, że chcę się zajmować małą, ale....
-Ale co?
*******************************************************************************
Bardzo mi przykro, że nie udzielacie się w komentarzach. Zastanawiam się nad pisaniem kolejnego bloga. Też o 1D. Co o tym sądzicie? Następny rozdział w piątek. Proszę was komentujcie. + Mam nadzieję, że się podobało.








czyli jednak miałam racje :P dzięki za dedykacje i super rozdzial czekam na next :D
OdpowiedzUsuń